piątek, 21 listopada 2014

Co nowego?



            Siedząc w pracy przypomniałam sobie o moim blogu i zaczęłam zastanawiać się co słychać u Was. Czy kontynuujecie prowadzenie swoich blogów, jak porosły Wasze maleństwa. Bardzo miło zobaczyć stare posty, jak nosiłam jeszcze Laurkę pod
sercem.Wzruszyłam się troszkę:) Dlatego właśnie wracam na bloga i postaram się tu regularnie zaglądać. U nas trochę się pozmieniało - na lepsze,gorsze. Od kilku miesięcy zajmuję się sprzedażą e-papierosów, zmieniłam mieszkanie i z 3 zrobiła się 2. To tak w skrócie.
       Laurze się podrosło. Ubolewam nad tym,że nie mogę poświęcić jej 100% mojego czasu, tym bardziej,że wychowuję ją sama. Niestety póki co musi tak pozostać.Czasem zastanawiam się do ilu rzeczy człowiek jest w stanie się przyzwyczaić. Chyba w tym tkwi jego siła. Przyjmuję to co daje mu los i idzie na przód. 

A co u Was? Zaraz biorę się za przeglądanie zaprzyjaźnionych blogów. 

POZDRAWIAMY!






sobota, 14 września 2013

Największa miłość. Miłość matki do dziecka.

Mija kolejny wieczór we dwie. Mateusz pojechał na dwa dni do dziadków. Mała niedawno zasnęła. Leżąc  przy niej  zaczęłam myśleć o uczuciu jakie do niej czuję. Nigdy przedtem nie wyobrażałam sobie co czuje rodzic do dziecka. Chyba dopóki sami tego nie doświadczymy- nie przykładamy do tego wagi. Nigdy tak nie kochałam. To miłość bezwarunkowa i jedyna. Patrząc na nią przywołałam w myśli obraz  swojego dzieciństwa. To niesamowite jak dzieciństwo może rzutować na naszą przyszłość. Moje akurat nie było tak piękne i wspomnienia jakie mi pozostały odbiegają trochę od tego jakie chciałabym mieć. Wychowywałam się w rodzinie gdzie nie pokazywano i nie rozmawiano na temat uczuć. Skutkiem tego jest moja obecna postawa- często skrywam uczucia i nieraz ciężko mi je wyrazić. Dobrze, że w porę  uświadomiłam sobie, że muszę ruszyć do przodu. Przeszłości nie da się zmienić,zawsze będzie się za nami wlec ale możemy przyczynić się do tego by przyszłość była o wiele lepsza. W końcu szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko. A moje będzie mogło zawsze na mnie liczyć.Sztuką jest dobrze wychować dziecko dlatego też zaczęłam już teraz myśleć o tym jak mądrze powinnam wychować Laurę. Gdzieś przeczytałam,że dziecko wychowujemy dla świata a nie dla siebie- i to zdanie utkwiło mi w pamięci. Bardzo chciałabym zasłużyć na szacunek swojej córki i być kiedyś dla niej autorytetem chociaż w jakimś stopniu.To dla mnie najważniejsze.


czwartek, 22 sierpnia 2013

W końcu wróciłam na bloga & 4 miesiąc z Laurunią.

W końcu zebrałam się by coś napisać, bo trochę mnie tu nie było... Mam nadzieję,że uda mi się systematycznie odwiedzać moje ulubione blogi i dodawać nowe posty. Praktycznie cały czas zajmuje mi moja córeczka. 30 sierpnia kończy 4 mc, uff jak ten czas leci! Jeszcze nie dawno dali mi na ręce malutką kruszynkę a obecnie waży już sobie 7300gr. Jest coraz bardziej absorbująca;) Zaczyna już powoli śmiać się w głos, każdy poranek zaczyna od szerokiego uśmiechu do rodziców. Nadal karmię ją piersią, ale próbujemy jej dawać mleczko z butelki- jednak nic z tego nie wychodzi- mała się złosci i niechce. jednak wiem,że to ciężka droga i nie poddajemy się.. Mam dni kiedy mleczka jest mniej i mała jest przy piersi  non stop, i taka butla zastępcza by się przydała. Mam nadzieję, że jakoś uda nam się ją przekonać.. byłoby nam o wiele lżej. 
Nie spodziewałam się,że Laura tak szybko będzie wyrastała z ubranek.;) Wchodzą już na nią body na 9mc;). Ogólnie rozwija się dobrze, oby tak dalej. Jestem mega szczęśliwą mamą i cieszę się każdą chwilą spędzoną z małą. ;D A to zdjęcie z braciszkiem Tymusiem:



środa, 29 maja 2013

Miesiąc z Laurunią i wrażenia z porodu.

Uff...Nareszcie znalazłam chwilę by napisać posta. Najpierw zacznę o porodzie a później o tym jak nam się z małą żyję;).
Do szpitala trafiłam w południe w dniu planowanego rozwiązania 29 kwietnia. Miałam już skurcze ale nie powtarzały się często, więc spokojnie zostawili mnie na sali ( leżałam sama) i czekałam aż skurcze staną się częstsze. Zostałam zbadana gin. i okazało się, że mam już  4 cm rozwarcia. Stres w tym momencie chciał mnie zdominować ale wciąż wmawiałam sobie,że muszę być silna i dam radę. Po badaniu zrobili mi ktg na którym zapisało się sporo skurczy. Zbliżał się wieczór a skurcze stawały się silniejsze, jednak wody nie odchodziły, czop również nie odpadł, więc  byliśmy pewni że na pewno urodzę następnego dnia. Planowaliśmy że M. będzie przy porodzie i jak pisałam wcześniej wahał się, jednak  w szpitalu oznajmił że chciałby przy tym być. Postępu porodu jednak wtedy nie było więc pojechał do domu. Na wieczór odczułam bardzo silne skurcze, które z upływającym czasem stały się bardzo silne i powtarzały się najpierw co 10 minut a później co 5. Pielęgniarki mówiły że dobrze to znoszę, ale tak na prawdę płakałam i zwijałam się na łóżku. Dzwoniłam do M. z płaczem że chyba urodzę tej nocy bo już nie wytrzymuję. Dostałam biegunki, chciało mi się wymiotować ale obiecałam sobie że muszę to wytrzymać, że każdy skurcz zbliża mnie do zobaczenia się z mała.  W nocy zrobili mi ktg i skurcze były oznajmujące że coś zaczyna się dziać,miałam rozwarcie na 6 cm i...nagle tętno małej zaczęło spadać. Nie było na co czekać, z akcją porodową na pewno jeszcze sporo by zeszło i było to zbyt ryzykowne więc lekarze bez zastanowienia postanowili wykonać cc. I tak o 3:45 zobaczyłam moją kochaną córeczkę. Kiedy usłyszałam jej płacz i jej piękną buźkę cały stres mnie opuścił. Czułam się wspaniale. To uczucie nie do opisania...;)) Tak więc wspomnienia z porodu będę miała dobre, bo szczerze to byłam pewna, że będzie o wiele gorzej..
Laura dobrze się rozwija, karmię ją piersią i polecam to wszystkim mamą..Świetne uczucie karmić maluszka wtulonego w pierś. Czuję się wtedy  taką nierozerwalną więź matki i dziecka.:)
Mała jest grzeczna, choć nieraz potrafi pokazać złość i nerwy;). Budzi się na karmienie co 2, 3 godziny, czasem częściej by trochę się z nami poprzytulać lub domaga się zmiany pieluszki. Macierzyństwo to piękna sprawa;). A na koniec zdj mojej kochanej śmieszki:


poniedziałek, 6 maja 2013

30.04.13 3:43 ...pierwszy płacz:)

Po 5 dniach w szpitalu wróciłyśmy do domku:) Cali, zdrowi i bardzo szczęśliwi! O porodzie napisze w kolejnym poście, bo muszę przyznać że myślałam że będzie o wiele gorzej... :) A to Nasz Skarb: 

niedziela, 28 kwietnia 2013

Termin porodu na...JUTRO:)

Emocje, emocje i jeszcze raz emocje!  Najbardziej chyba ze strony tatusia, który jeszcze niedawno jak mówiłam mu o swoich obawach i lękach pocieszał mnie i zapewniał że wszystko będzie dobrze, że będzie trzymał mnie za rękę przy porodzie...ble ble..;) Na dzień dzisiejszy wygląda to tak,że to ja jestem bardziej opanowana od niego i uspokajam go. Bardzo zależało mi, by był ze mną podczas porodu, zresztą tak zaplanowaliśmy oboje. Jednak jeśli M.  ma tam zemdleć, to może lepiej będzie jak poczeka przed salą. Przykro mi, że planowany wspólny poród coraz bardziej się oddala, ale wciąż mam cichą nadzieję,że M. stanie na wysokości zadania. Zobaczymy ! 
Miałam  jechać w czwartek do szpitala ale gin pozwoliła mi zostać w domu jeszcze te parę dni i do szpitala mam stawić się jutro- nie mam pojęcia czy mnie zostawią już czy karzą wracać, ale od wczoraj mam dość nietypowe i bolesne  bóle od krzyża i w pachwinach, takie uczucie ciągnięcia.
Przez to nie spałam dzisiaj do 5 rano.Chyba coś już zaczyna się dziać:).. Boję się ale tak samo jestem zdeterminowana i postaram się współpracować z położnymi jak tylko będę umiała. Dla mojej Lauruni;) 
Pewnie nie prędko napisze kolejnego posta, jak zatrzymają mnie w szpitalu ( o ile nie urodzę)... więc 
pochwalę się wózkiem jaki wybraliśmy z M. Myślę,że małej się spodoba :)



Ostatnio zakupiliśmy też pralkę z firmy Mastercook ( przetestowałam i spełnia moje oczekiwania w 100%)

oraz  żelazko zelmer, z którego jestem mega zadowolona :)


Zaopatrzyliśmy się też w czajnik elektryczny, który przy małej na pewno się przyda:


Także z zakupów jestem zadowolona, bo nareszcie mamy coś co jest tylko nasze:)..


Siostra dała mi cenną radę żebym się nie oszczędzała teraz jak jestem w terminie i tak od paru dni ciągle sprzątam, robię porządki w szafach, prasuję i znalazłam na yt  fajny zestaw ćwiczeń który wykonuję raz dziennie. Żałuję,że wcześniej nie zaczęłam ćwiczyć i jestem tak mało rozciągnięta. Polecam, na prawdę dzięki nim lepiej poczułam się w swoim ciele:) 





To byłoby na tyle. Uciekam prasować i spędzić trochę czasu u boku M., bo to już ostatnie chwile we dwoje. Jak M. mnie przytula i mówi,że dam radę  to na prawdę napełnia mnie pozytywna energia i z płaczki przeobrażam się w silną, zdeterminowaną młodą mamę! 

Pozdrawiam i trzymajcie za mnie kciuki:**


















sobota, 13 kwietnia 2013

Liebster Blog Award


Do zabawy nominowała mnie  iks_igrek_zet  za co :





O co kaman? (pozwoliłam sobie skopiować zasady od  iks_igrek_zet)
Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Pytania od http://iks_igrek_zet i moje odpowiedzi:

1. Jak masz na imię i ile masz lat?
    Dominika, mam  19lat.
2. Ulubiony kolor?
    zielony
3. Kiedy masz urodziny?
    12 maja
4. Jaki masz telefon?
    samsung C3520
5. Ulubiony kosmetyk do makijażu?
     tusz do rzęs
6. Ulubiony napój i potrawa?
    sok pomarańczowy; nie mam ulubionej potrawy ale za to lubię  zapiekankę domową i pierogi z serem
7. Ile rano szykujesz się do wyjścia?
     45-50 min
8. Ulubiona bloggerka?
    Tu muszę podać kilka: iks_igrek_zet,  Młoda_mama.Magda, Patillaklaudyna
9. Idealne miejsce na wakacje?
    Zakopane
10. Jak długo i dlaczego prowadzisz bloga?
     Prowadzę bloga od lutego. Zainspirowała mnie do tego siostra  Patilla , która tak jak ja będzie miała dzidziusia i chce uwiecznić ten cudowny okres.;)
11.Wolisz mieć dużo butów czy dużo torebek?

    torebek
      

Moje pytanka:
1. Optymistka czy pesymistka?
2. Lubisz pomagać?
3. Ulubiona pora roku?
4. Kto jest Twoim autorytetem / mentorem ( jeśli posiadasz )?
5. Jedna zaleta?
5.Jedna wada?
6. Co daje Ci prowadzenie bloga?
7. Łatwo wyprowadzić Cię z równowagi?
8. Domatorka czy imprezowiczka?
9. Ulubiony owoc?
10. Co cenisz w innych?
11. Spełniasz swoje marzenia?

Taguję:


 Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w zabawie! ;*