niedziela, 28 kwietnia 2013

Termin porodu na...JUTRO:)

Emocje, emocje i jeszcze raz emocje!  Najbardziej chyba ze strony tatusia, który jeszcze niedawno jak mówiłam mu o swoich obawach i lękach pocieszał mnie i zapewniał że wszystko będzie dobrze, że będzie trzymał mnie za rękę przy porodzie...ble ble..;) Na dzień dzisiejszy wygląda to tak,że to ja jestem bardziej opanowana od niego i uspokajam go. Bardzo zależało mi, by był ze mną podczas porodu, zresztą tak zaplanowaliśmy oboje. Jednak jeśli M.  ma tam zemdleć, to może lepiej będzie jak poczeka przed salą. Przykro mi, że planowany wspólny poród coraz bardziej się oddala, ale wciąż mam cichą nadzieję,że M. stanie na wysokości zadania. Zobaczymy ! 
Miałam  jechać w czwartek do szpitala ale gin pozwoliła mi zostać w domu jeszcze te parę dni i do szpitala mam stawić się jutro- nie mam pojęcia czy mnie zostawią już czy karzą wracać, ale od wczoraj mam dość nietypowe i bolesne  bóle od krzyża i w pachwinach, takie uczucie ciągnięcia.
Przez to nie spałam dzisiaj do 5 rano.Chyba coś już zaczyna się dziać:).. Boję się ale tak samo jestem zdeterminowana i postaram się współpracować z położnymi jak tylko będę umiała. Dla mojej Lauruni;) 
Pewnie nie prędko napisze kolejnego posta, jak zatrzymają mnie w szpitalu ( o ile nie urodzę)... więc 
pochwalę się wózkiem jaki wybraliśmy z M. Myślę,że małej się spodoba :)



Ostatnio zakupiliśmy też pralkę z firmy Mastercook ( przetestowałam i spełnia moje oczekiwania w 100%)

oraz  żelazko zelmer, z którego jestem mega zadowolona :)


Zaopatrzyliśmy się też w czajnik elektryczny, który przy małej na pewno się przyda:


Także z zakupów jestem zadowolona, bo nareszcie mamy coś co jest tylko nasze:)..


Siostra dała mi cenną radę żebym się nie oszczędzała teraz jak jestem w terminie i tak od paru dni ciągle sprzątam, robię porządki w szafach, prasuję i znalazłam na yt  fajny zestaw ćwiczeń który wykonuję raz dziennie. Żałuję,że wcześniej nie zaczęłam ćwiczyć i jestem tak mało rozciągnięta. Polecam, na prawdę dzięki nim lepiej poczułam się w swoim ciele:) 





To byłoby na tyle. Uciekam prasować i spędzić trochę czasu u boku M., bo to już ostatnie chwile we dwoje. Jak M. mnie przytula i mówi,że dam radę  to na prawdę napełnia mnie pozytywna energia i z płaczki przeobrażam się w silną, zdeterminowaną młodą mamę! 

Pozdrawiam i trzymajcie za mnie kciuki:**


















9 komentarzy:

  1. Będę trzymać kciuku żeby wszystko dobrze poszło! ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. zobaczysz wszystko bedzie dobrze ;d
    fajny wozek wybraliscie dla malej .

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęśliwego rozwiązania i bezbolesnego, szybkiego porodu !
    Zapraszam do mnie : http://sarenkowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia! Oby mała urodziła się bez najmniejszych problemów!
    Korzystajcie z tych ostatnich wspólnych dni bo nie długo będzie was więcej :)

    Zapraszam do mnie jak będziesz miała czas:

    htpp://xweetlie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki za bezproblemowy i szybki poród :) Żebyście z Dzidzią wróciły do domku zdrowe i szczęśliwe!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne imię. Gratuluję dziewczynki ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. trzymam kciuki kochana:)

    powodzenia:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje ;)

    Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń