środa, 3 kwietnia 2013

Poznać siłę swojego umysłu

Niedawno wpadłam na pomysł, by coś w sobie zmienić. Nie będzie to zmiana z zewnątrz, a od wewnątrz. Wróciłam do czytania książki,którą kiedyś już zaczęłam czytać, no ale ze względu na wiek nie rozumiałam wszystkiego i nie umiałam wcielić w życie wsakzówek jakie dawała.
Książka nosi tytuł : 'Potęga podświadomości' Joseph Murphy





A tu dla zainteresowanych internetowy odpowiednik książki:



Ta cudowna i mądra książka zmienia myślenie i nastawienie do wielu spraw.
Musimy tylko uwierzyć w wiedzę, którą daje. Ostatnio często na coś narzekałam, fakt że mogę to uzasadnić huśtawką nastrojów, ale widzę jak wiele zależy od naszej psychiki, nastawienia. Patrząc na różne sprawy negatywnie, na pewno staną się takie jak sobie je wyobrażamy. Dla przykładu: bardzo boję się porodu. Ale czy da mi coś to,że będę ciągle to sobie powtarzała, wyobrażała sobie straszne wizje proodu. Czy pomoże mi zmniejszyć stres? Oczywiście, że nie, jeszcze go spotęguję. Co w efekcie wpłynie na mnie niekorzystnie w chwili rozpoczęcia porodu. To nie ma sensu. W książce przeczytałam: 

'Myślenie pozytywne prowadzi nieomylnie do celu. Można stąd wyciągnąć prosty wniosek, że przyjęcie pożądanych wyobrażeń przez podświadomość wyklucza niepowodzenie. Wystarczy, żebyś sobie wyobraził realizację swojej idei albo sprawy, a o resztę zadba zwykłe działanie umysłu. Możesz zatem ufnie powierzyć podświadomości problem, a ona znajdzie bezbłędne rozwiązanie.'

'Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś wykorzystał podświadomość, dlatego wszelki wewnętrzny przymus jest rzeczą zbędną. Wystarczy wyobrazić sobie upragnione zdarzenie albo stan. Twój rozum może się, co prawda, buntować przeciw takiej postawie, nie daj się jednak zbić z tropu. Zachowaj prostą, dziecięcą wiarę, bo potrafi ona czynić cuda. Wyobraź sobie, że jesteś wolny od cierpienia lub kłopotu. Poczuj szczęście, jakie ogarnia z chwilą spełnienia pragnień. Unikaj wykrętów i różnych "ale". Najprostsza droga jest zawsze najlepsza.'

Po przeczytaniu m.in tych fragmentów zaczęłam wyobrażać sobie dobrze swój poród. Położyłam się na łóżku, rozluźniłam mięśnie, odrzuciłam negatywne myśli zaprzątające mi głowę. Utworzyłam sobie w wyobraźni wizję mojej maleńkiej kruszynki tuż po przyjściu na świat, zmęczoną ale jakże dumną i szczęśliwą siebie i M. Teraz w ciągu dnia w duchu mówię sobie: 'muszę dać od siebie ile będę w stanie, przezwyciężę ból i nie dam mu się pokonać, tylko w taki sposób będę mogła zobaczyć się z moją kochaną córeczką; poradzę sobie!' To na prawdę działa, wysyłając do mózgu pozytywne emocje, nastawiając się na dobre dodaję sobie siły i samozaparcia. Wierzę w to,że będzie dobrze i tak musi być. Zdaję sobie sprawę, że będę cierpiała, ale wiem również,że dzięki mojemu nastawieniu mogę złagodzić ten ból zamiast go nasilać. 



Tak jest też w innych sferach. Cztając tą książkę, mam więcej wiary w swoje możliwości, nie nastawiam się na porażki i tak samo motywuję partnera.Przestałam czepiać się go o błahostki, bo pewnych przyzwyczajeń nie zmienię u niego na siłę, ale za to doceniam to co zrobi dobrego.
Mimo tego,że tak długo nie ma upragnionej wiosny, możemy zrobić małą wiosnę w sercu, w relacjach z otoczeniem, wprowadzając więcej optymizmu i życzliwości. Chciałabym,żeby ta postawa utrzymała się we mnie na dobre;))

Wy też przestańcie marudzić i uwierzcie w siebie i możliwości jakie posiadacie! 











2 komentarze:

  1. Książka jest świetna! :)
    A poród? Nie Ty pierwsza, nie ostatnia... A większośc Mam się na kolejne dzieci decyduje. I efektem porodu jest ukochane dziecko - każdy poród jest w stanie to wynagrodzic :)
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tą książkę.
    Jeśli już jesteś w takiej tematyce, polecam Ci także "Sekret" Rhondy Byrne :)

    OdpowiedzUsuń